Zakładki:
Blogi PIN UP
Czytelnia
Forum Pończoszane
Kontakt vintage_girl@gazeta.pl
Magazyny online
Moje aukcje na allegro
O mnie
Polecam
Polskie blogi modowe
Sklepy vintage
Street fashion
Współpraca
Zagraniczne blogi modowe retro i nie tylko

Zapraszam na mój nowy blog!







Free website translation /pub/mm/img/220/55845E6FEB.jpg">


niedziela, 28 października 2012

Sukienka z jesiennej kolekcji Orsay zachwyciła mnie na zdjęciach i nie mogłam się doczekać, aż pojawi się w sklepach. Ołówkowy krój, drobna kratka, długie rękawy idealne na tę porę roku i skórzane detale mankietów i kołnierzyka sprawiły, że byłam częstym gościem salonów tej marki. I chociaż sukienka nie jest bez wad ( ciągnie się na plecach i nie wiem czy wynika to z niedobrze wszytych rękawów czy przyczyna leży gdzie indziej), to prezentuje się pięknie, a ja czuję się w niej po prostu dobrze.

******************************************************

Zdecydowanie wolę zamki kryte, jakoś bardziej pasują według mnie do klasycznych krojów.

Gigantyczna kopertówka z naszytym rewolwerem to projekt Buduoir on the moon

Granatowy toczek - Asos.com

Kopertówka - trendsetterka.com, rękawiczki - Aryton


Przypinka sokolnika - vintage ebay.co.uk

Czółenka - New Look

A na koniec sukienka w całej okazałości. Czasem dobrze być kobietą niskiego wzrostu, gdyż długość tego modelu jest idealna.


15:33, vintage_girl , Nowe w szafie
Link Komentarze (18) »
piątek, 26 października 2012
niedziela, 21 października 2012
Fot. Gosia Tomicka/Ultramarine Photography
To była najbardziej stresująca i emocjonująca sobota ostatnich lat. Ale dzięki waszej obecności w Luce, wiem, że było warto!
Kilka godzin spędzonych na próbach z artystkami, zespołem oraz przygotowania modelek minęło błyskawicznie. Nagle była już godzina 20:00, a tłum gości kłębił się pod drzwiami lokalu. Kolejne półtorej godziny spędziłam w biegu między górną i dolną salą, niewiele pamiętam z tego czasu. Równo o 21:30 nasz niezastąpiony konferansjer ( który specjalnie na naszą imprezę zaprezentował elegancki wąsik) zapowiedział pierwszy występ Avy Largo.
Fot. Radosław Jakubiak
Dalej wydarzenia potoczyły się błyskawicznie. I znów ganiałam między jedną i drugą salą, wprowadzałam modelki na scenę i rozkładałam rekwizyty na pokazy Pin Up Candy.
Lady Carotta zaprezentowała nowe modele sukienek, które za jakiś czas pojawią się w sklepie.

Fot. Marcin Wojciechowski/Agencja Gazeta

Nina Holy - moja ulubiona modelka Fot. Marcin Wojciechowski/Agencja Gazeta


I pierwszy pokaz Pin Up Candy Burlesque Star "Buduoir".
Fot. Piotr Zawadzki
Fot. Marcin Wojciechowski/Agencja Gazeta
Drugi pokaz Avy Largo utrzymany był w orientalnym stylu. Tytuł "Mata Hari" mówi sam za siebie!
Fot. Radosław Jakubiak
Kolejny pokaz - bielizny Greta Vintage Store i gorsetów SnowBlack Corsets ( uzupełnionych dodatkami Veil.pl oraz Wild Orchid) wzbudził spore emocje.

Fot. Radosław Jakubiak

Rockagirl w obiektywie Radosława Jakubiaka

Rednessa w ujęciu Radosława Jakubiaka

Trzeci i najostrzejszy występ Avy Largo "Harley Girl" to mój faworyt. Gorset zaprojektowała Marta, właścicielka SnowBlack Corsets.

Fot. Łukasz Kasprzak/Express Ilustrowany

Fot. Marcin Wojciechowski/Agencja Gazeta


Mały przerywnik, czyli losujemy nagrody dla publiczności.

Fot. Radosław Jakubiak

Finałowy występ Pin Up Candy "Black Rose" - u nas, a następnie na festiwalu burleski w Paryżu!

Fot. Radosław Jakubiak
Po występach na scenie zainstalował się zespół CLICKS!
Dopiero na afterparty mogłam odetchnąć i wówczas pojawiła się myśl " Hej, dałyśmy radę!". Dziękuję Wam za wszystkie pozytywne komentarze, za wasze uśmiechnięte twarze, tańce na stołach i scenie, za wasze piękne kreacje i za waszą obecność.
Myślimy już o następnej imprezie, wiemy, co poprawić, by było jeszcze lepiej i mam nadzieję, że znów będziecie z nami.

Jedna z atrakcji wieczoru i najbardziej udana stylizacja. Ten pan nie mógł odpędzić się od dziewczyn, które chciały zrobić sobie zdjęcie z marynarzem. Pozdrawiam!

Czas na relaks - dwie sprawczynie zamieszania - czyli Ina von Black i ja.

Relacje z imprezy znajdziecie także:

Dzień Dobry Łódź

Łódź Gazeta.pl

Na koniec trzy utwory, które wciąż mam w głowie.

King Cry Baby


I only have eyes for you The Flamingos

The way you look tonight Frank Sinatra

sobota, 20 października 2012

Dziękuję wszystkim, którzy nadesłali piękne kolaże na konkurs zorganizowany wraz z blue pocket. Bardzo żałuję, że wiele z was nie mogło wziąć w nim udziału nie dysponując odpowiednim telefonem, na który można by ściągnąć aplikację. Jeśli będę planować inny konkurs, w którym technologia będzie miała kluczowe znaczenie, zapytam was o zdanie na ten temat.

A teraz najważniejsze - czyli nagrody! Nie było łatwo - z ubrań marki Hexeline można wyczarować naprawdę piękne zestawy. Wybrałam te, które z chęcią włożyłabym sama.

I tak nagroda główna - bon na 300 zł do wykorzystania w sklepie marki Hexeline - wędruje do autora/autorki poniższego kolażu:

Nagrody pocieszenia - zestawy Lirene - otrzymują autorzy trzech kolaży:

*****************************************************************************************

************************************************************************

Gratuluję! Skontaktuję się z wami mailowo!

11:25, vintage_girl , Konkursy
Link
piątek, 12 października 2012
Już jutro wydarzenie, na które czekam od ponad pół roku! Wciąż nie mogę uwierzyć w to, że od momentu pierwszego poważnego planowania tej imprezy minęło już sześc miesięcy.
W tym czasie razem z Iną wymieniłyśmy dziesiątki, a może nawet setki maili, odbyłyśmy sporo rozmów telefonicznych, opublikowałyśmy mnóstwo wpisów na FB, miałyśmy jedną wspaniałą sesję z Łucją Lange.
W sobotę część z Was pozna wyniki naszej pracy, obejrzy niesamowite występy Avy Largo i Pin Up Candy, pokazy sukienek Lady Carotty, bielizny Greta Vintage Store, gorsetów SnowBlack Corsets oraz dodatków Veil i Black Orchid, usłyszy koncert Click!, a potem będzie tańczyć na afterparty.
Mam nadzieję, że uda nam się uniknąć większych wpadek, a jeśli takie nas nie ominą, będziecie dla nas wyrozumiali. Bo robimy to dla Was, pasjonatów stylu retro, burleski i pin up girls i mamy nadzieję, że nie będzie to nasze ostatnie spotkanie.
Jutro zapraszamy od 20:00, mamy jeszcze trochę wolnych biletów ( około 30), oficjalne rozpoczęcie imprezy - godz. 21:30!
Zdjęcia: Łucja Lange
Modelki: ja oraz Ina von Black
Makijaż, fryzury i stylizacje: ja oraz Ina
Wypatruję was w sobotę
Nie wiem, za co mi się dostało :) Ale to moje ulubione zdjęcie
niedziela, 07 października 2012

Szukam zimowego płaszcza. Ostatni kupiłam ponad 5 lat temu w Cubusie. Bardzo go lubię i nadal mi się podoba, ale chciałabym jednak coś nowego. Jak się okazało, fason płaszcza, który sobie wymarzyłam nie jest zbyt popularny w obecnych kolekcjach. Szukam modelu inspirowanego stylem lat 50. - rozkloszowanego, wciętego w talii, najlepiej ozdobionego futrzanym kołnierzem. Kolor ma mniejsze znaczenie.

W latach 50. noszono zarówno płaszcze luźne, opadające do dołu, jak i fasony wcięte w talii, przepasane, o długości sukienek lub krótsze ( najczęściej 3/4 lub 7/8). Spójrzcie na powyższe modele - czyż nie są piękne?

Po przejrzeniu aktualnych kolekcji znalazłam kilkanaście płaszczy, które najbardziej mi się podobają. Poniżej modele droższe - wszystkie polskich marek!

Błękitny i kobaltowy - Simple 1199 zł

Granatowy - Hexeline

Beżowy - Aryton

Gołębi - Taranko

Biały - Simple

Płaszcze w niższej cenie

Beżowy - Mint&Berry 509 zł zalando.pl

Beżowy z kołnierzem - Reserved 349,99 zł

Beżowy - Mango 549 zł

Grafitowy - Reserved 349,99 zł

Ciemnoszary - Restyle.pl 199 zł

 

Pozostaje jeszcze jedna możliwość - szycie płaszcza na zamówienie. Nie wiem tylko, czy cena nie byłaby jednak zbyt wysoka.

 

czwartek, 04 października 2012

"Leżała rozciągnięta na kanapie o nowoczesnych, wymyślnych liniach. Była boso, tak że mogłem podziwiać jej nogi obciągnięte cieniutkimi, jedwabnymi pończochami i chyba specjalnie wyeksponowanymi w taki sposób, żeby przyciągać spojrzenia. Jedna noga była odsłonięta po kolano, druga jeszcze sporo powyżej. Same kolana nie były kanciaste ani ostre, tylko pięknie zaokrąglone, łyski idealnie uformowane, a kostki długie i szczupłe. Doprawdy całość była warta kilku lirycznych wersów".

Chociaż nazwisko Raymonda Chandlera było mi znane od dawna, dopiero niedawno sięgnęłam po jego kryminały. A dokładnie po jeden -  "Głęboki sen". I już wiem, że moja przygoda z detektywem Marlowem dopiero się zaczyna.

Postać Marlowe'a wykreowana przez Chandlera to archetyp prywatnego detektywa, do którego odwołują się kolejni twórcy na łamach filmu, powieści czy komiksu. Przystojny i błyskotliwy, cyniczny, ale szlachetny, samotny, choć otoczony wianuszkiem kobiet. Nie muszę chyba więcej dodawać - to bohater, którego znają prawie wszyscy.

Dziś słów kilka na temat filmu i książki. Ekranizacja "Głębokiego snu" z Humphrey'em Bogartem i Lauren Bacall należy do mojej ścisłej czołówki filmów kryminalnych z lat 40. i 50. ( zaraz obok " Sokoła maltańskiego", " Asfaltowej dżungli" i "Damy z Szanghaju").

To zasługa zarówno świetnego scenariusza, którego współautorem był między innymi William Faulkner ( choć w wielu kwestiach różniącego się od powieści), dialogów, a przede wszystkim duetu aktorskiego - Bogie & Bacall.

 

W 1946 roku ( premiera filmu) Bogart i Bacall byli już małżeństwem. Kiedy się poznali Bogart miał 44 lata, Lauren zaledwie 19. Co ciekawe, na ekranie zupełnie nie widać dużej różnicy wieku, za to doskonale można zobaczyć chemię między aktorami. Sposób, w jaki na się patrzą, jak ze sobą rozmawiają - w tym przypadku to nie tylko świetna gra aktorska.

Z powodu cenzury ( Kodeks Haysa) w filmie pominięto wiele odważniejszych wątków, które obecne są w powieści. Homoseksualizm dwójki bohaterów, zakazana pornografia, nagość - to nie mogło pojawić się w filmie w roku 1946.

Film noir bez pięknych i niebezpiecznych kobiet nie miałby racji bytu. I tak oprócz Lauren Bacall wcielającej się w postać Vivian Sternwood, na uwagę zasługuje kreacja pięknej Marthy Vickers, powieściowej Carmen, młodszej siostry Vivian. W powieści Carmen jest o wiele bardziej zepsuta niż w filmie, uzależniona od narkotyków nimfomanka, próbująca uwieść głównego bohatera, podstępem wkradająca się do jego mieszkania i czekająca w jego łóżku zupełnie nago.

Agnes Lowzier, w filmie w jej postać wcieliła się Sonia Darrin. Piękna aktorka, która zagrała w kilku filmach i zniknęła ze świata showbiznesu.

" Teraz wstała powoli i podążyła ku mnie, kołysząc biodrami opiętymi czarną, matową suknią. Miała długie uda i poruszała się w sposób, jaki rzadko zdarza się zobaczyć w księgarni. Włosy miała gładko zaczesane za uszy ozdobione parą ogromnych kolczyków, a paznokcie pociągnięte srebrnym lakierem."


Zachęcam do obejrzenia filmu i sięgnięcia po książkę!

I trailer z Bogartem w księgarni, czytającym powieść Chandlera :)


I gratka dla wszystkich fanów Bogarta i Bacall

niedziela, 30 września 2012
Dzisiejszy post dotyczący damskich rękawiczek i ich miejsca w historii mody ( głównie tej XX - wiecznej) zainspirowany został listem elektronicznym, który otrzymałam od Anny i Adama, miłośników elegancji i kolekcjonerów rękawiczek vintage.
Zapraszam do lektury wszystkich wielbicieli tych niezwykłych dodatków, którzy nie traktują ich tylko jako "elementu grzewczego".
W czasach sięgających średniowiecza rękawiczki z pięcioma palcami nie były czymś powszechnym. Nosiły je przedstawicielki i przedstawiciele władzy - majętnej szlachty, osoby wpływowe i zamożne. Wykonywano je z materiałów szlachetnych i trwałych. W miarę postępującego rozwoju przemysłu ich produkcja (zwłaszcza materiałowych) pozwoliła na szersze rozpowszechnienie w modzie, czego wyrazem jest wiek XIX, gdzie w zasadzie stały się obowiązkowe wśród pań wychodzących z domu. Od tego czasu rękawiczki skórzane, jako droższe w produkcji i zakupie stały się wyróżnikiem zamożnych i przywiązujących wagę do wyglądu.

Damy preferowały długie rękawiczki sięgające za łokieć noszone do bogatych sukni z odpowiednio skróconymi rękawami. Ówczesny szyk wymagał, aby rękawiczka biała z kozłowej skórki lub zamszu nie była lśniąca i idealnie czysta. Przed jej włożeniem należało ją trochę pognieść. Wieczorowe rękawiczki wykonywano także z czarnej koronki albo czarnego, haftowanego tiulu. Były one długie, sięgały powyżej łokcia i nie miały czubków palców.

Krótsze, ale często również bardzo ozdobne, były codziennym dodatkiem. Panowie także chętnie zakładali rękawiczki do oficjalnych strojów fraków czy garniturów.


Okres międzywojenny to także nieprzerwane pasmo królowania rękawiczek - znamy to już choćby z wielu filmów z tamtych lat. Bardziej kuse suknie w zestawieniu z krótkimi bądź długimi rękawiczkami podkreślały seksapil każdej kobiecej sylwetki. Rękawiczki w tym czasie posiadały przeważnie mankiety bogato zdobione haftami, inkrustacją, malowaniem, plisowaniem, koronką oraz łabędzim puchem. Modę tę zapoczątkowało Grenoble, stolica skórzanych arcydzieł Francji, które pokazane były w Paryżu na Wszechświatowej Wystawie w 1925 roku.

W latach 30. rękawiczki były przeważnie skórkowe. Wieczorem noszono modele duńskie w kolorze beige rose lub gładkie, białe i bardzo długie. Spacerowe były półdługie, przeważnie z zamszu lub gładkiej, matowej skórki. Rękawiczki sportowe robiono ze skórki do prania, gładko stębnowanej, a czasem dziurkowanej na palcach. Popularne były także rękawiczki ze skórki świńskiej tzw. pekary.

W latach 40., a zwłaszcza w 50. za sprawą m.in. Christiana Diora kanon kobiecej mody wprost wymagał założenie rękawiczek. W ciągu dnia królowały białe i kremowe, wieczorem ciemniejsze. Te najpopularniejsze z wełny, droższe z nylonu i skóry. Niemal każda kobieta posiadała wiele par, choćby z chęci zachowania ich czystości. 

Czasy te to epoka stylu Pin-up - "dziewczyny z plakatu" - która ubrana niezwykle seksownie reklamowała różne produkty. Jednym z podstawowych "jej" dodatków były rękawiczki.

 

 Moda na codzienne noszenie rękawiczek niezależnie od pory roku trwała do wczesnych lat 70-tych. Potem niestety ich rola została ograniczona do strony praktycznej - utrzymywania ciepła w chłodniejsze dni. Stan ten trwa w zasadzie do dzisiaj.

Zdjęcie z 1920 roku, nazwisko fotografa nieznane - zdjęcie pochodzi z albumu 1000 Dessous

Zapraszam także do zapoznania się z wcześniejszym wpisem na temat rękawiczek operowych


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 75