Zapraszam na mój nowy blog!







Free website translation /pub/mm/img/220/55845E6FEB.jpg">


Blog > Komentarze do wpisu

Kilka słów o książkach

Na co zwracacie uwagę odwiedzając kogoś po raz pierwszy w mieszkaniu? Ja od razu zerkam na półkę z książkami i jeśli widzę tam znajome nazwiska, od razu wiem, że się dogadamy. Nawet jeśli autorzy niewiele mi mówią, ale regały zapełnione są różnymi woluminami, właściciel lokum otrzymuje od razu duży plus i kredyt zaufania. W dobie wszelkich czytników ( których nie potępiam, bo i one mają swoje zalety), nie wyobrażam sobie sytuacji, że  do kogoś przychodzę i zamiast zapełnionych półek widzę leżący na stoliku dajmy na to Kindle.

Zapach papieru ( czy to nowego czy tego z przeszłością), szelest kartek, piękne wydania - tego nic nie jest w stanie mi zastąpić.

W ostatnim czasie poznałam ciekawe kryminały retro w wydaniu Konrada T. Lewandowskiego. Krajewski jeszcze przede mną!

Arhur C. Clarke, Isaac Asimov i Philip K. Dick to moi bogowie. Ostatnio do tego szacownego grona dołączył Dmitry Glukhovsky. Polecam też książki z cyklu Uniwersum Metro 2033 - trzymają poziom.

Moja słabość - wampiry. Ale te sprzed "Zmierzchu". Wiele książek w moim domu jest im poświęconych. Nie brakuje "Draculi" Brama Stokera, "Miasteczka Salem" Kinga, a także świetnego "Wampira" Marii Janion.

Albumy zamawiam zwykle na prezenty. Ale kilka z nich kupiłam po bardzo atrakcyjnej cenie na brytyjskim Amazonie. "Film Noir", album Dity von Teese czy Gila Elvgrena.

Albumy o kinie to także spora część kolekcji.
Tak samo albumy poświęcone modzie.
Striptease, burleska oraz erotyka - pięknie wydane albumy do przeglądania godzinami.

Zazwyczaj czytam dwie książki na raz. Ostatnio tylko wieczorami. W pociągu jest to zbyt nieekonomiczne. Jestem wówczas w stanie przeczytać całość, a w domu przed snem nie mam siły na więcej niż 10 stron. Książka zostaje na dłużej.

"Pamiętnik pani Hanki" Dołęgi - Mostowicza już przeczytany. A sam autor trafił na listę tych, których twórczość warto poznać bliżej. Biografię Wallis Simpson wciąż męczę - nie jestem nią zachwycona - ani książką, ani samą Wallis.

poniedziałek, 17 września 2012, vintage_girl

Polecane wpisy

  • Steampunk - pierwsze spotkanie

    Kiedy świadomie zaczęłam wybierać swoje pierwsze, bardziej dorosłe lektury, w mojej biblioteczce zaczęły pojawiać się przede wszystkim książki z gatunku fantasy

  • Marilyn Monroe i moda

    Pięknie wydany album Marilyn in Fashion to gratka nie tylko dla miłośników talentu MM, ale także wszystkich pasjonatów mody z przełomu lat 50. i 60. Autorzy ks

  • Głęboki sen w objęciach Marlowe'a

    "Leżała rozciągnięta na kanapie o nowoczesnych, wymyślnych liniach. Była boso, tak że mogłem podziwiać jej nogi obciągnięte cieniutkimi, jedwabnymi pończochami

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: Lejdi, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/09/17 23:02:47
też mam ten zwyczaj, że oceniam ludzi po zawartości ich półek z książkami - i na widok Twoich książek pozostaje mi tylko zaprosić Cię na piwo :D
A w temacie książek "wampiryczno-naukowych", jako uzupełnienie książki Marii Janion polecam Ci "Wampiry i wilkołaki" Erberta Petoli :)
-
Gość: Joanna, *.vpn.ox.ac.uk
2012/09/18 03:15:19
Oj, widzę że nie dogadałybyśmy się... Ze względu na dość częste przeprowadzki staram się ograniczać liczbę książek do kilku naprawdę ulubionych - całą resztę mam na moim ukochanym Kindlu, dzięki czemu na półkach mogę ustawić buty. W końcu o ile książki można wypożyczyć z biblioteki albo ściągnąć z internetu, o tyle buty już nie bardzo!
-
2012/09/18 09:53:06
Lejdi - mam oczywiście :) Wymieniłam tylko krótki kanon :)
-
Gość: ola, *.cm-7-2c.dynamic.ziggo.nl
2012/09/18 10:12:51
pół biedy jak na stole zobaczysz kindle, gorzej jak na półce jest wystawka z butów..... to dopiero zgroza
-
Gość: sukienkomania, *.pila.vectranet.pl
2012/09/18 10:14:18
Mąż zbiera gry na XBOX360 i PSP ja za to kocham zbierać książki (oczywiście czytam je). Nie mam pojęcia czy dogadałybyśmy się jeśli chodzi o autorów bo chyba co innego nas interesuje ale mimo wszystko wielbiciele książek chyba zawsze znajdą wspólny język. Bo czy nie fajnie jest pójść razem do księgarni nawet jeśli oznacza to zniknięcie w różnych jej rejonach a potem spotkanie przy kasie wymiana usmiechów zachwytu nad tym co sie znalazło i juz komletna ekscytacja przy aromatycznej kawie. Zazwyczaj tak wyglądają moje książkowe zakupy z innym molem ksiązkowym.
-
Gość: Onlycoffee, *.dynamic.chello.pl
2012/09/18 10:34:07
Widzę dużo znajomych pozycji :) Dołęga-Mostowicz cały jest godzien uwagi. A poza tym, wiesz, że kryminałów Lewandowskiego jest pięć, prawda? :)
-
Gość: Karolina Ula, *.lib.uni.lodz.pl
2012/09/18 11:11:39
Jeśli wampiry - to polecam "Ostatni rejs Fevre Dream" George'a R. R. Martina. Bo Martin to nie tylko "Gra o tron" :D

Niestety, ale półki pełne książek nie gwarantują człowiekowi oczytania. Znam parę osób, których książkowe kolekcje przyprawiają o zawrót głowy, ale co z tego, skoro nigdy przeczytane nie zostały.

Ja akurat jestem wielką fanką czytników i bez wahania oddałabym fizyczne egzemplarze w zamian za ich elektroniczne wersje :D
-
Gość: Asia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/09/18 11:52:04
Też jestem fanką czytników, szczególnie jeśli włoży się takiego Kindla w ładną okładkę:
www.klevercase.co.uk
albo:
www.medgestore.com/products/kindle3-newyorker.psp

Na półkach mam głównie albumy i książki fachowo-zawodowe. Ostatnio kupiłam na amazonie album o apaszkach Hermesa za 218zł. Niby jest piękny, ale jednak lekki zawód(za mało apaszek!)...
-
2012/09/18 14:19:37
Onlycoffee - wiem :) czekam na piątą część właśnie
Karolina - dzięki, sprawdzę na pewno
Asia - ja czytników nie neguję, bo na przykład w dłuższej podróży to zbawienie. Kiedyś człowiek jechał na urlop obładowany książkami, a teraz ma wszystko w jednym czytniku. Nie wyobrażam sobie jednak, jak zalegam na kanapie z kawą i biorę do ręki czytnik, a nie książkę.
-
Gość: renatka, *.kolejnet.upol.cz
2012/09/18 18:42:30
czytałaś inne książki kopra? wszystkie są super i w matrasie można kupić boks z 3 częściami [nie pamiętam dokładnie z którymi] za 60 zł :)
-
2012/09/18 19:35:18
Renatka - tylko te, wiem, że sporo ich napisał. Jutro wstąpię zatem do Matrasa/u...dzięki
-
evilmonkey
2012/09/19 10:48:56
oczy mi się zaświeciły na widok tytułu posta:)
też tak mam, że lubię ludziom popatrzeć w półki z książkami. znam jeden dom, w którym nie ma ani książek ani kwiatków a gospodyni jest wyjątkowo antypatyczna, więc coś w tym musi być.
natomiast mój przyjaciel ma bogatą bibliotekę, w tym też kilka albumów, które pokazałaś i dzięki temu mogłam je przeglądać. potwierdzam - można wsiąknąć na dłuuugie godziny.
z kolei my w nowym domu zrealizowaliśmy swoje marzenie i w tzw. gabinecie jedną ścianę zastawiliśmy całą regałami z książkami. u nas głównie fantastyka, kryminały i książki podróżnicze oraz audiobooki do samochodu. zabawna rzecz, że przez to na pierwszy rzut oka nie widać u nas książek, poza dziecięcymi, które są wszędzie:)
Dołęgi-Mostowicza do tej pory czytałam jedynie "Karierę Nikodema Dyzmy", aż wstyd, dzięki za fajną podpowiedź, sięgnę po "Pamiętnik pani Hanki". okładka piękna.
z czytelniczym pozdrowieniem;)
-
2012/09/19 15:09:14
Też marzy mi się taki wielki regał, trzeba w jakiś zainwestować, bo tak to mam porozrzucane, to tu, to tam książki. Fantastyki też u mnie sporo, ale więcej tej naukowej :) "Karierę..." też czytałam, teraz poluję na inne jego książki.
-
2012/09/20 10:50:54
KTOŚ KIEDYŚ ZDAJE SIĘ NAPISAŁ, ŻE DOM BEZ KSIĄŻEK JEST JAK CIAŁO BEZ DUSZY.
To wydawałoby się banał, ale obserwując współczesność książek ze wszystkimi narzekaniami z jednej strony na zanik czytelnictwa, a z drugiej na los pisarzy, którym za własną pracę (i to twórczą, jaka jest napisanie książki) każe się jeszcze zapłacić wydawnictwu, które tylko chce zarobić, to już zdanie ze wstępu nie wydaje się tak oczywiste. Niestety. Ten tragiczny temat jest już dość ograny i można o nim jeszcze bez końca, ale chce zwrócić uwagę na coś innego:
wszystkie pokazane wyżej półki ukazują piękne, nowe wydania. Takie zdobią poczesne miejsce w domu. A gdzie książki stare, dawno wydane, zaczytane, podniszczone, pieczołowicie podklejane, oprawiane? Nawet biblioteki takich się pozbawiają. Czy nie żal. Gonimy za nowościami, za bestsellerami, hitami, a pozwalamy umierać pozycjom starszym. Już w "Cieniu wiatru" Zafon stworzył piękną wizję "cmentarzyska zapomnianych książek". A nasze domowe wstydliwie skrywane podarte trochę egzemplarze? A gdzie wędrują z bibliotek te niby zaczytane, bo wydane np w latach 60-tych XX wieku? Ida na śmietnik? Czy do wiejskich bibliotek, gdzie może raz ktoś do takich zajrzy, albo wcale? Upominam się o miejsce dla wszystkich wydawanych w Polsce książek, jakie obowiązkowo wędrują w dwu egzemplarzach do bibliotek UJ i UW. Przypominajmy te z nich, których nie trzeba uśmiercać: powiedzmy "Kamienne tablice" Żukrowskiego; książki Parandowskiego, Dobraczyńskiego, Gojawiczyńskiej (inne oprócz nieśmiertelnych "Dziewcząt...") ale i pisarzy obcych, a trochę zapomnianych: G.Greene'a; Mauriaca, Mauroisa, Maughama, M. Haushoffer, M. Spark (z wcześniejszego okresu), Linna (skandyn.) i wielu innych. Do większości z nich można wracać wielokrotnie i w przeciwieństwie do kryminału nie są jednorazowe. Ale na poczesnym miejscu w naszej domowej bibliotece można postawić wszystkie działa Tatarkiewicza (na przedzie prosto i obrazowo napisana "Historia Filozofii"), pozycje zapomnianej niesłusznie Wandy Krzemińskiej, ale i mało już znanego: Stefana Garczyńskiego - tego od pożytecznych poradników w szerszym tego słowa znaczeniu. Do tych ostatnich, polecanych na wyrywki z ich mnogości, nie tylko często się sięga, podczytuje, ale też uczą życia a przede wszystkim bez nich nie można się nazwać człowiekiem kulturalnym.
Stwórzmy naszą listę książek do przytulenia z miłością.
A przy okazji przekazuję coś, co krąży w internecie, nad czym warto pochylić głowę
slowaduzeimale.blogspot.com/2012/09/konkursowo-13-niech-zatrzesie-sie.html
Dotyczy to książek oraz wydawnictw i może być świetną zabawą.
Proszę przekazać dalej.
-
2012/09/20 11:04:52
PROPONUJĘ AKCJĘ:
PRZYTULIĆ STARĄ KSIĄŻKĘ!
Tworzymy listę tych niesłusznie zapomnianych książek i autorów i zgłaszamy propozycje, jak je ocalić od zapomnienia.

Jeszcze bym dorzucił do wartych przypomnienia:
- S.Undset - Olaf, syn Auduna;
- Linna - Tu, pod gwiazdą polarną;
- C.Alegria - Świat jest szeroki i obcy;
- S.Przybyszewska - Listy;
- Morante - Kłamstwo i czary;
- Maria Gołaszewska - wszystkie jej popularne pozycje z historii sztuki;
- Szaniawski - wszytko.
-
2012/09/20 20:37:12
Piniolan - jestem stałą bywalczynią antykwariatów - wirtualnych i stacjonarnych, więc książek zaczytanych i używanych mam także sporo. Lubię też nowości, których nie ma w ww. miejscach. I nawet Tatarkiewicza mam tomy :) Książek nie wyrzucam, czasem wymieniam je na inne. I często wracam do tych samych, choć znam je niemal na pamięć.
-
2012/09/22 18:09:13
Wyczułam w tobie pokrewną duszę i wiem, że podobnych ludzi wkoło pełno, ale żal mi książek,które wydawnictwa i hurtownie przeznaczały kiedyś na przemiał, bo się nie sprzedały. W dobie drukowania tylko na zamówienie - patrz wydawnictwa internetowe - "palenie" książek zdawałoby się nie grozi,ale żal, że te tak wydawane mało maja szans dotrzeć do czytelnika, bo kto je znajdzie w internecie? Żal mi też książek, jakie usuwa się z domów, z bibliotek, bo są zniszczone, albo nieczytane, albo nawet niezniszczone, ale wydane dawno, albo komuś zawadzają, bo chce postawić w ich miejscu nowe, błyszczące, kolorowe, na dobrym papierze.
Kiedyś prawdziwi miłośnicy książek głosili, że w bibliotece polują na takie bardzo zaczytane z pożółkłymi kartkami i skruszałymi na brzegach. Może nie zawsze to kryterium się sprawdza, ale nie każda nowość zastąpi książkę niesłusznie zapomnianą.
Żal mi też, że zaprzestano wydawania książek kieszonkowych z serii np Koliber itd. Nowe bywają grube i ciężkie. Trudno takie brać ze sobą do poczekalni dentysty czy do parku lub w podróż autobusem. A kiedyś czytywało się nawet w kolejce po mięso. Ach, kolejek już nie ma.
A e-booka nie weźmie się do parku. Inne czytniki? Hmm... Czy zastąpią dotyk przewracanych kartek?
-
sylwia_emnilda
2012/09/23 12:19:33
No to byśmy się dogadały! Ja co prawda nie gustuję dokładnie w tym co Ty, ale niektóre tomy są znajome lub nawet bardzo dobrze mi znane. Dom bez książek, to nie dom!!!
-
2012/09/23 14:48:22
Lewandowskiego przeczytałam tylko "magnetyzera" - bardzo mi przypadł do gustu, więc na pewno nie poprzestanę tylko na tym tytule.
Skoro Krajewski dopiero przed Tobą to...zazdroszczę - kocham Mocka i Popielskiego. Tomy o Breslau czytałam po kilka razy.
-
2012/09/23 17:41:50
Przyznam, że nie mogę doczekać się już spotkania ze światem z powieści Krajewskiego, słyszałam same dobre rzeczy na temat jego książek i wiem, że będzie mi się podobać.
-
Gość: Margot, *.rev.vline.pl
2012/10/05 11:20:40
Mieszkam wśród stert książek, ale "Perkalowy dybuk" Lewandowskiego odebrał mi chęć na czytanie na jakieś 2 tygodnie. Zła literatura... jest zła.

Nie czytajcie tego. I "Zmierzchu". Błagam.
-
2012/10/05 15:45:18
Niech każdy zdecyduje sam, która książka jest zła, a która lepsza. Nie lubię takich kategorycznych sądów - może wystarczyłoby - mnie się po prostu nie podobała?